|
Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 1 zobacz poprzednie<< >>zobacz następneBlondynka wraca roztrzęsiona do domu i mówi do swojego chłopaka: - W ogóle nie da się jeździć po tym mieście! Skręcam w lewo - drzewo, zawracam - drzewo, wszędzie drzewo. Naciskam hamulec, próbuję cofnąć, odwracam się - drzewo... - Spokojnie kochanie, to tylko choinka zapachowa.
Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel. - Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?! - Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów. Siostra Kasia nie jest w ciąży ... - Aaaaa to i ja się napiję...
"Taka połowa nie może przytrafić się kandydatowi do awansu.
komentator sportowy Maxim');
W Nowym Jorku pacjent wchodzi do znanego psychoanalityka. Otwiera drzwi i widzi dwie strzałki: "Mężczyźni", "Kobiety". Idzie w kierunku wskazanym przez pierwszą z nich i dochodzi do następujących strzałek: "Miłość do matki" i "Nienawiść do matki". Znów podąża za wskazaniem pierwszej. Na kolejnych strzałkach widzi napisy: "Miłość do ojca" i "Nienawiść do ojca". Wybiera kierunek wskazany przez pierwszą z nich. Po chwili staje przed parą drzwi. Na jednych wisi tabliczka: "Ponad tys. dolarów dochodu", na drugich: "Poniżej tys. dolarów dochodu". Otwiera te drugie i... wychodzi na ulicę.
Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta: - Gdzieś stracił palce u prawej ręki? - A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
Pytają starego Konia: - Czy nie wziąłbyś udziału w Wielkiej Pardubickiej? - Nie widzę przeszkód!
Rozmawiają dwa penisy na plaży. - Idziesz się kąpać? - Nie. - To popilnuj mi torby. Browarek');
Rycerze urządzali teleturnieje.
Masztalski spotyka na ulicy kolegę z pracy idącego pod rękę z jakąś kobietą. - Czy możesz mi przedstawić tę damę? - To Kinga, moja druga żona! - A co się stało z pierwszą? - Została w domu!
Jasiu pyta się mamy: - Mamo czy to prawda że naszymi przodkami były małpy? Tatuś mi tak mówił. - Nie wiem synku czy to prawda, bo twój tato nigdy mi nie mówił o swojej rodzinie.
Rzecz dzieje się w Zakopanem, baca oddał cepra do sądu o zniesławienie. Sąd sie pyta: - A w jaki sposób baco zostaliście przez pozwanego zniesławieni? - A bo wysoki sądzie tyn ceper pedzioł mi " huju"! Sąd patrzy w papiery i mówi: - Baco, zastanówcie się: ten turysta jest z Ameryki, może powiedział do was "How are you" - brzmi podobnie, ale jest po angielsku przywitaniem. Baca podrapał sie po łbie pod kapelusikiem i mówi: - A moze i pedzioł "how are you" - tero to jus nie wim Na to sąd wobec braku jednoznacznego dowodu winy umarza postepowanie. Baca wychodzi przed sąd,znowu drapie sie po łbie i mówi do siebie: - Moze i pedzioł "how are you". Ino cymu "pierdolony"?
Podczas burzy babcia wystawiła święty obraz, by piorun strzelił w niego, a nie w dom.
Jedzie kobieta w autobusie i trzyma sie górnej poręczy i ma niewygolone włosy pod paszkami. Na przystanku wsiada kompletnie zalany facet, patrzy się i mówi: - Te baletnica, nie za wysoko ta noga???? wiola');
Czemu blondynka biega wokół wanny?? bo szuka wejścia;-) monisia');
Czym się różni kobieta od słońca? - Gdy słońce zachodzi to widać, a jak kobieta zachodzi to nie.
Przed restauracja, opodal bramy uniwersytetu, stoją dwie prostytutki i czekają na klientów. Z bramy uniwersytetu wychodzi studentka i wyciągając papierosa, pyta: - Koleżanki, czy macie ognia? Panienki bez słowa przypaliły jej papierosa, po czym komentują: - Słyszałaś?! - No! Raz przespała się z jakimś studencikiem i juz "koleżanka"!
Mówi pies do psa: - Wiesz, ostatnio szczekałem. - A to dziwne - odpowiada mu drugi pies - bo ja moczem.
Dwaj chłopcy podbiegli do policianta; - panie włado. szybko, nasz mauczyciel! - co się stało? napadli go? -nie on żle zaparkował! kasiulka');
|